„Ludzie mówili mi, że mają dość”: poseł MoDem z Calvados zbadał puls swojego okręgu wyborczego, pokonując na rowerze 850 km

Tego lata Christophe Blanchet, poseł MoDem z Calvados, przemierzył rowerem swój okręg wyborczy. Z 850 km spotkań, debat i obserwacji, niekiedy bardzo ostrych wobec polityki, wyciągnął wnioski i zaproponował poprawki, których będzie bronił podczas nadchodzących debat w Zgromadzeniu.
Przez Estebana PinelaRower jest nadal naprawiany, a mobilny kamper spokojnie ładuje się na podwórku. Sprzęt posła (MoDem) z 4. okręgu wyborczego Calvados , Christophe'a Blancheta, spędził trudne lato na drogach swojego terytorium, obejmującego północno-wschodnią część departamentu. Wybrany poseł przemierzył okręg wyborczy na rowerze od 20 do 31 lipca. Pomiędzy nocami spędzonymi w kamperze przejechał 850 km, odwiedzając 120 gmin. Wystarczająco dużo, by wyciągnąć cenne wnioski tuż przed powrotem do szkoły, który stał się jeszcze bardziej „żywy, niepewny, chaotyczny”, jak zauważa od samego początku.
Stara się przejechać tę dużą pętlę co dwa lata, idąc za przykładem posła (Ensemble pour la République) Guillaume'a Kasbariana, który „zorganizował tę przejażdżkę rowerową u siebie w Eure-et-Loir ( w 2021 roku, przyp. red .). Zrobiłem to po swojemu. Jazda na rowerze jest popularna, tworzy bliskość. Kiedy idziesz zobaczyć ludzi w trampkach, szortach i koszulce, tworzy to odrobinę współudziału, wykraczającego poza ideologię” – mówi Christophe Blanchet.
Codziennie, po starcie o 8:00 rano, w miejscowościach na trasie organizowane są 45-minutowe postoje, a wieczorem w miejscowości docelowej odbywa się otwarta dla wszystkich debata. „W miejscowościach zazwyczaj omawialiśmy jeden lub dwa tematy lokalne i jeden ogólnokrajowy. Wieczorem debaty często miały charakter ogólnokrajowy” – zauważa poseł. To sposób na wyczucie pulsu i zidentyfikowanie pewnych trendów.
„Udało nam się spojrzeć z szerszej perspektywy na geopolitykę i globalne ocieplenie” – wymienia poseł. „Każdego wieczoru omawialiśmy również ustawę Duplomba. Acetamipryd został ponownie autoryzowany przez Europę . Będziemy zatem legalnie importować produkty go zawierające. Mam tylko nadzieję, że przeciwnicy ustawy Duplomba ich nie kupią…”
Choć wybrany urzędnik był zaskoczony, słysząc niewiele o bezpieczeństwie i imigracji, kwestia budżetu często pojawiała się w dyskusjach. „Ludzie mówili mi, że mają dość, zwłaszcza bałaganu spowodowanego przez posłów LFI” – powiedział poseł MoDem, nawiązując do pragnienia stabilizacji: „Zasadniczo mieszkańcy mówią nam, żebyśmy załatwili to między sobą, żeby wykonać zadanie. To Zgromadzenie Narodowe, nawet bez wyraźnej większości, przegłosowało 65 tekstów w ciągu roku… W tym między innymi te dotyczące końca życia i handlu narkotykami ”.
Christophe Blanchet jest wściekły z powodu rozwiązania parlamentu w 2024 roku, którego konsekwencje wciąż odczuwa wśród wyborców i władz lokalnych. Według niego istnieje wyraźna przepaść między elitami politycznymi a „zdrowym rozsądkiem w praktyce”.
Jego wycieczka rowerowa zilustrowała to w konkretnym punkcie: drogach gminnych. „Państwo ustala priorytety w zakresie wyposażenia terenów wiejskich. Drogi są wymienione na końcu . Jednak w 80% gmin w moim okręgu wyborczym priorytetem są… drogi” – narzeka wybrany urzędnik. „Te miejscowości również płacą biurom turystycznym i chciałyby otrzymywać fundusze w zamian za drogi, które również przyczyniają się do rozwoju turystyki. Ale to też nie jest możliwe”. Ubolewa: „Wysokie kierownictwo tego nie rozumie. Tak jak niektórzy wybrani urzędnicy miejscy…”
Ta długa letnia eskapada skłoniła posła MoDem do przygotowania szeregu poprawek do nadchodzących projektów ustaw i wniosków. Niektóre z nich dotyczą bezpośrednio klasy politycznej: cięcia w budżecie Pałacu Elizejskiego, obniżki pensji niektórych wysoko postawionych urzędników państwowych, a nawet diet posłów, ponieważ „ludzie mówili mi, że są gotowi się starać, o ile każdy zrobi, co do niego należy”.
Christophe Blanchet broni jednak podejścia François Bayrou, który 8 września znajdzie się w poważnym niebezpieczeństwie podczas głosowania nad wotum zaufania . „Kiedy mówimy o usunięciu dwóch świąt państwowych, panuje jednomyślność. Ale podczas debat, kiedy omawialiśmy kwestię pracy nieco dłużej dziennie i tygodniowo, aby generować dochód, ludzie się zgodzili. To praca, która się opłaca. Potrzebujemy edukacji” – zapewnia. Przed głosowaniem, które niesie ze sobą wszelkie zagrożenia dla jego obozu, Calvadosien ma nadzieję, że jego koledzy pomyślą „o następstwach 8 września” i nie przestaną wpajać mu swojego słynnego „zdrowego rozsądku”. Tego, który, jak mówi, tak bardzo odczuwał na swoim rowerze. Ten sam rower jest dziś naprawiany…
Le Parisien